| Odpoczywać należy wtedy, gdy tylko jest okazja, nawet gdy się jest wypoczętym |
| Tutaj widać, ze wszyscy są przyjaciółmi. Mogą na siebie liczyć... |
| Rosomak jest cool!!! |
Zachodnia część prowincji Ghazni to zupełnie inny świat. Tutaj Rosomaki wyruszają na żer całą dobę.
| Rosomaki przestały być już Green Devil, jak nazwali je talibowie. Przybierają różne kolory... |
| Kargul z Pawlakiem mówili, ze ich pole usiane minami, jak dobra kasza skwarkami. Tak samo wygląda główna droga Afganistanu - Highway One |
| Rosomaki świetnie radzą sobie w terenie. A ich armaty to prawdziwe zmiłowanie na wiele kłopotów ze złymi, którzy ciągle nie chcą zrozumieć |
| Playboy |
| Ofiarami ataków terrorystów są w większości mieszkańcy okolicy i kupcy |
| To miasteczko nie sprzyja ISAF. To dziwne, gdyż wielu mieszkańców znajduje dzięki koalicji zatrudnienie i środki na utrzymanie |
Okolice są mało sprzyjające misji ISAF. Lokalni boją się talibów lub z nimi współpracują. Często dla pieniędzy - gdyż Ghazni przypomina prawdziwą metropolie z miastem największym w okolicy - kilkudziesięciotysięcznym Muqorem. Braliśmy udział w dwóch patrolach. Wszyscy wracamy po nich zmęczeni i zakurzeni. Tymczasem gdy sam mam możliwość odpoczynku, kąpieli i skorzystania z ciepłego posiłku żołnierze uzupełniają amunicję, wodę i jadą na kolejny patrol po okolicy, by uprzykrzyć życie przestępcom i dać szansę rolnikom, by uprawiać swoje nędzne poletka i utrzymać rodziny. W wioskach witają nas uprzejmie. W większych osiedlach i mieście Muqor czasami ktoś wygraża pięściami. Ale dzieciaki są wszędzie takie same...
| Tutaj stawiają swoje namioty koczownicy. Ale też tutaj stawiają swoje moździerze terroryści |
| "Domek musi być i okienko musi być" - to cytat z Edyty. Wyjaśnienie wkrótce |
| Saperzy mają sporo pracy, ale zdecydowanie ją lubią |
| W wioskach afgańskich dziewięćdziesiąt procent mieszkańców to dzieciaki! Są wszędzie... |
| Witają nas, żegnają, próbują wyłudzić wszystko! Zegarek, okulary, aparat fotograficzny...wystarczy chwila nieuwagi i masz puste kieszenie... |
| Załoga rosomaka ze znaczkiem króliczka playboya...w środku Edyta. Bez komentarza... |
| Afgańczycy uwielbiają być fotografowani...od małego! |
| Dana. Armatohałbica. Dzisiaj odezwały się dwie: Barbara oraz Fiona. Ryknęły basowo i donośnie o świcie... |
| Edyta wypisuje swoje imię na dłoni afgańskiego chłopca... zawróciła w głowach połowie obsady bazy Warrior oraz całej męskiej populacji pewnej wioski...później trzeba było ja ratować |